22.11 SOBOTA
O godzinie 9.00 reprezentacja Zamojszczyzny z grup: Bandureczka, Zamościaki i 1A wyjechała spod Zamojskiego Domu Kultury w kierunku Lotniska Chopina w Warszawie, aby po 8 godzinach samolotem Boeing 787 Dreamliner PL LOT dolecieć do Indii.
Pierwszy dzień naszej hinduskiej przygody rozpoczął się na lotnisku w Bombaju. Następnie dojechaliśmy do hotelu Cliffton, żeby zjeść śniadanie. Około godziny 11 rozpoczęliśmy zwiedzanie miasta. Jako pierwsze odwiedziliśmy świątynię, gdzie ujrzeliśmy tutejszą kulturę oraz mieliśmy okazję tańczyć z mieszkańcami Bombaju. Potem pojechaliśmy do domu Mahatma Gandhiego, gdzie mieliśmy okazję zobaczyć pokój, w którym mieszał, bibliotekę pełną książek a także wystawę lalek. Następnie zwiedziliśmy Bramę do Indii oraz Muzeum Księcia Waliiaby na koniec udać się nad Morze Arabskie, które jest częścią Oceanu Indyjskiego.
24.11. NIEDZIELA
Drugi dzień minął nam na dalszej części zwiedzania Bombaju. W ramach lunchu wstąpiliśmy do Starbucksa. Następnie udaliśmy się na dworzec kolejowy, żeby pojechać do Vadodary na Pu’s International Folklore Festival.
26.11. WTOREK – otwarcie Festiwalu i pierwsze wrażenia
Choć wciąż odczuwaliśmy zmęczenie po długiej podróży, od rana towarzyszyła nam ekscytacja i gotowość na nowe przygody. Wyruszyliśmy autobusem pod imponującą statuę Zjednoczenja Indii -symbol jedności Indii, gdzie rozpoczynał się festiwal. Ubrani w stroje, pełni energii, ruszyliśmy w kolorowym korowodzie w stronę ogromnej sceny, śpiewając i tańcząc z radością. Zaszczytem było dla nas wystąpienie podczas oficjalnego otwarcia festiwalu, podczas którego zaprezentowaliśmy krakowiaka – jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich tańców narodowych. Po obejrzeniu pięknych występów innych zespołów, zmęczeni, ale bardzo zadowoleni z udanego dnia, wróciliśmy do hotelu.
27.11. ŚRODA – występ na Parul University
Następnego dnia przenieśliśmy się do nowej lokalizacji, gdzie koncert odbył się w sali widowiskowej Parul University, a na miejscu przywitano nas niezwykle serdecznie. Nasi opiekunowie festiwalowi otoczyli nas wspaniałą opieką, dzięki czemu szybko poczuliśmy się jak u dobrych znajomych. Podczas występu zaprezentowaliśmy kujawiaka z oberkiem oraz drugą część układu rzeszowskiego, które spotkały się z entuzjastyczną reakcją publiczności. Podróż w obie strony minęła nam wyjątkowo radośnie, bo nawiązaliśmy lepszy kontakt z reprezentacją Kuby. Całą drogę śpiewaliśmy i bawiliśmy się razem, tworząc atmosferę, jakiej długo nie zapomnimy.
28.11. CZWARTEK – dzień wolny i wycieczka do Nilkanthdham Poicha
Tego dnia mieliśmy wolne od koncertów, ale organizatorzy przygotowali dla nas wyjątkową wycieczkę do świątyni Nilkanthdham Poicha. Choć droga autobusem była długa, każda minuta była tego warta – mogliśmy lepiej poznać hinduską kulturę i podziwiać piękne budowle oraz malownicze widoki. Mieliśmy także okazję zrobić mnóstwo zdjęć i kupić pamiątki, które przypomną nam tę niezwykłą podróż. Spacer po terenie świątyni pozwolił nam poczuć spokojną i wyjątkową atmosferę miejsca. Po powrocie do hotelu odpoczęliśmy, przygotowując się na jutrzejszy koncert.
29.11. PIĄTEK – ostatni koncert i zakończenie festiwalu
W piątek rano postanowiliśmy wybrać się do pobliskiego centrum handlowego, gdzie kupiliśmy pamiątki i spróbowaliśmy lokalnych przekąsek. Po powrocie rozpoczęliśmy przygotowania do naszego koncertu, podczas którego cała grupa zaprezentowała tańce rzeszowskie. Publiczność nagrodziła naszą charyzmę i radość, jaką wkładamy w każdy występ, a kilka osób z zespołu udzieliło wywiadu, opowiadając o naszym pobycie w Indiach i polskiej kulturze. Na zakończenie festiwalu każdy tancerz otrzymał certyfikat z podziękowaniami za udział w wydarzeniu. Po udanym koncercie wsiadaliśmy do autobusu, świetnie się bawiąc – śpiewaliśmy, tańczyliśmy i wspólnie świętowaliśmy nasze osiągnięcia.
30.11. SOBOTA
To dzień naszego wyjazdu z Vadodary i powrotu do Polski. Przedpołudnie spędziliśmy na ostatnich drobnych zakupach, no i oczywiście na pakowaniu i ważeniu naszych bagaży. Po lanczu wykwaterowaliśmy się i ruszyliśmy pieszo (ciągnąc nasze walizki) na pobliski dworzec kolejowy. Było to nielada wyzwanie przemykać z tymi ciężarami po nierównej drodze między trąbiącymi tuk-tukami, ale daliśmy radę. Tym razem pociąg, którym jechaliśmy miał wagony z fotelami, podobnie jak w samolocie i również serwowano w nim 2 posiłki w czasie czterogodzinnej podróży. Do Bombaju przyjechaliśmy ok. 21-szej i czekał tu już na nas autokar, którym przejechaliśmy na międzynarodowe lotnisko. Spędziliśmy tam sporo czasu, bo wylot był dopiero o 7 rano, ale nam czekanie sią umilały wspólne gry i zabawy.
31.11. NIEDZIELA
Wylecieliśmy o czasie, ale nasza podróż tym razem nie była bezpośrednia. Powrotny lot obsługiwały Turkish Airlines, które zaplanowały nam przesiadkę w Istambule – czekaliśmy tam prawie 5 godzin. Dopiero po 20-tej wylądowaliśmy na lotnisku w Warszawie, skąd zabrał nas autokar do Zamościa.
